Tarcica może opuścić tartak w bardzo dobrym stanie, a mimo to stracić swoje właściwości jeszcze przed rozpoczęciem prac. Wystarczy kilka tygodni składowania bez przekładek, kontakt z gruntem albo szczelne przykrycie folią, by deski zaczęły się paczyć, sinieć lub pękać. Dlatego warto wiedzieć, jak składować tarcicę po zakupie, zanim materiał trafi na więźbę, elewację, taras, konstrukcję ogrodową czy do warsztatu stolarskiego.
Sposób przechowywania trzeba dopasować do rodzaju drewna, jego wilgotności oraz planowanego zastosowania. Inaczej zabezpiecza się tarcicę świeżą, inaczej suszoną komorowo, a jeszcze inaczej elementy konstrukcyjne, które muszą zachować prostoliniowość i określone parametry techniczne.
Najpierw oceń stan i przeznaczenie tarcicy
Po odbiorze warto sprawdzić, czy materiał nie został uszkodzony podczas rozładunku i transportu. Należy zwrócić uwagę na narożniki pakietów, ewentualne przetarcia pasami, ślady zawilgocenia oraz stabilność ułożenia desek. Jeżeli tarcica przyjechała w pakietach, nie należy bez potrzeby od razu ich rozwiązywać. Fabryczne spięcie pomaga utrzymać elementy w równym układzie, szczególnie przy deskach długich i przekrojach konstrukcyjnych.
Kluczowe jest też rozróżnienie materiału świeżego i suchego. Tarcica mokra wymaga miejsca z intensywną, ale kontrolowaną wymianą powietrza. Drewno suszone, przeznaczone na stolarkę, meble lub wykończenie wnętrz, powinno być chronione przede wszystkim przed ponownym pobraniem wilgoci z otoczenia. W obu przypadkach niekorzystne są nagłe zmiany warunków.
Jeśli materiał ma zostać wbudowany w krótkim czasie, wystarczy dobrze przygotowane tymczasowe stanowisko. Gdy składowanie potrwa kilka miesięcy, trzeba zadbać o stabilne podłoże, zadaszenie oraz regularną kontrolę pakietów.
Jak przygotować miejsce do składowania tarcicy po zakupie
Najlepsze miejsce jest suche, przewiewne i osłonięte przed bezpośrednim deszczem oraz ostrym słońcem. Może to być wiata, otwarta z boków hala, zadaszona część placu budowy albo dobrze wentylowany magazyn. Sama obecność dachu nie wystarczy. Drewno musi mieć możliwość oddawania i przyjmowania wilgoci w sposób równomierny.
Tarcicy nie wolno układać bezpośrednio na ziemi, kostce, betonie ani na świeżym podłożu budowlanym. Wilgoć podciągana od spodu sprzyja odkształceniom, pleśni i przebarwieniom biologicznym. Pakiet należy oprzeć na legarach, krawędziakach lub stabilnych podporach. Dolna warstwa drewna powinna znajdować się co najmniej 20-30 cm nad gruntem, a przy nierównym lub wilgotnym terenie warto zachować większy odstęp.
Podpory muszą leżeć w jednej płaszczyźnie. Nawet dobrej jakości deska może odkształcić się, jeżeli przez kilka tygodni będzie podparta tylko na końcach lub w przypadkowych miejscach. Przy dłuższych elementach podpory rozmieszcza się równomiernie, aby ograniczyć ugięcie. Ich rozstaw zależy od grubości i długości materiału, ale zasada jest prosta: im cieńsza i dłuższa tarcica, tym częściej wymaga podparcia.
Przekładki decydują o równym schnięciu
Jeżeli składowana jest tarcica świeża lub wilgotna, między każdą warstwą należy zastosować przekładki. Są to suche, proste listwy o jednakowej grubości. Układa się je pionowo jedna nad drugą, dokładnie nad podporami dolnymi. Dzięki temu ciężar pakietu przenosi się równomiernie, a powietrze może przepływać między deskami.
Przekładki nie powinny być przypadkowymi kawałkami mokrego drewna. Wilgotne listwy mogą zostawić ciemne ślady, miejscowo spowolnić schnięcie i zwiększyć ryzyko rozwoju grzybów. W praktyce dobrze sprawdzają się suche przekładki o stałym przekroju, rozmieszczone zwykle co 60-100 cm, zależnie od grubości oraz długości desek.
Ważna jest powtarzalność układu. Przekładki przesunięte względem siebie tworzą punktowe naprężenia i mogą powodować trwałe odgniecenia albo paczenie. Górną warstwę pakietu warto dodatkowo dociążyć prostymi belkami, szczególnie gdy materiał ma dużą skłonność do skręcania.
Zadaszenie tak, szczelne owijanie nie
Drewno trzeba chronić przed opadami, lecz nie należy zamykać go szczelnie w folii. To częsty błąd po dostawie na budowę. Folia położona bezpośrednio na deskach zatrzymuje kondensację, ogranicza przewiew i tworzy warunki sprzyjające siniznie oraz pleśni. Problem nasila się latem, gdy nagrzany pakiet stygnie nocą.
Najbezpieczniejsze rozwiązanie to sztywne zadaszenie z lekkim spadkiem, wysunięte poza krawędzie pakietu. Woda powinna spływać poza drewno, a boki stosu muszą pozostać otwarte. Jeśli użycie plandeki jest konieczne, trzeba rozpiąć ją nad materiałem tak, aby nie przylegała do desek i nie blokowała przepływu powietrza od boków.
Szczególnej ochrony wymagają czoła desek, czyli powierzchnie po cięciu poprzecznym. To przez nie wilgoć wymienia się najszybciej. Zbyt gwałtowne wysychanie końców sprzyja pęknięciom czołowym. Przy tarcicy stolarskiej, elementach o dużych przekrojach lub drewnie wartościowym można ograniczyć ten efekt odpowiednim zabezpieczeniem czoła preparatem przeznaczonym do drewna.
Słońce, mróz i wilgoć – czego unikać
Bezpośrednie słońce jest niebezpieczne zwłaszcza dla świeżej tarcicy. Górne deski wysychają znacznie szybciej niż środkowe warstwy, co prowadzi do różnic naprężeń i odkształceń. Pojawiają się wygięcia, skręcenia oraz pęknięcia powierzchniowe. Zadaszenie powinno więc chronić nie tylko przed deszczem, ale również przed intensywnym nagrzewaniem.
Mróz sam w sobie nie niszczy prawidłowo ułożonego drewna, ale cykle zamarzania i odmarzania w połączeniu z wodą opadową pogarszają warunki składowania. Zimą równie ważne jak latem pozostaje odizolowanie pakietu od gruntu i odprowadzenie wody z placu.
Nie należy przechowywać tarcicy przy ścianie, pod którą zbiera się wilgoć, ani w zamkniętym pomieszczeniu bez wentylacji. Garaż lub piwnica bywają dobrym rozwiązaniem tylko wtedy, gdy są suche i mają stabilne warunki. W dusznym pomieszczeniu drewno nie schnie prawidłowo, a jego powierzchnia może pokryć się nalotem.
Drewno konstrukcyjne i stolarskie wymagają innego podejścia
Tarcica na więźbę dachową, ściany szkieletowe czy konstrukcje nośne powinna być składowana w sposób zapobiegający zawilgoceniu. Materiał nie może leżeć w kałużach, pod nieszczelną plandeką ani pod gołym niebem. Jeżeli elementy są strugane lub posiadają określoną klasę wytrzymałości, warto zachować oznaczenia producenta i nie mieszać pakietów bez potrzeby.
Drewno przeznaczone do stolarstwa, blatów, schodów czy mebli potrzebuje dodatkowo aklimatyzacji. Nie powinno trafiać bezpośrednio z chłodnego magazynu do ogrzewanego wnętrza i od razu na obrabiarkę. Przed obróbką materiał warto pozostawić na kilka dni w warunkach zbliżonych do tych, w których będzie użytkowany. Czas zależy od grubości drewna, różnicy temperatur i wilgotności, dlatego nie ma jednej uniwersalnej liczby dni.
W przypadku desek tarasowych i drewna ogrodowego priorytetem jest zachowanie przewiewu oraz ochrona przed wodą stojącą. Impregnacja nie zastępuje właściwego składowania. Zabezpiecza drewno, lecz materiał stale zawilgacany od spodu nadal może odkształcać się i tracić estetyczny wygląd.
Kontroluj pakiet, zanim problem stanie się kosztowny
Dłuższe składowanie wymaga prostych, regularnych oględzin. Co kilka dni po intensywnych opadach, a przy magazynowaniu wielotygodniowym przynajmniej raz na tydzień, warto sprawdzić stan przykrycia, drożność odpływu wody i stabilność podpór. Trzeba także obserwować, czy na deskach nie pojawiają się ciemne plamy, nalot, wyraźne wygięcia lub oznaki obecności owadów.
Jeżeli jedna część pakietu zamokła, nie należy czekać, aż wilgoć zamknie się wewnątrz stosu. Trzeba poprawić zadaszenie, rozdzielić najbardziej zawilgocone warstwy i przywrócić swobodny przepływ powietrza. Szybka reakcja zwykle ogranicza straty do pojedynczych elementów.
Dobrze przygotowane stanowisko do składowania nie wymaga skomplikowanych rozwiązań. Równe podpory, suche przekładki, osłona od góry i przewiew z boków pozwalają zachować jakość materiału do dnia montażu. Przy zakupie większej partii warto już podczas zamówienia ustalić termin dostawy tak, aby tarcica nie czekała na placu budowy dłużej, niż jest to konieczne.











